Kwieciście
13:27
Może jeśli będziemy wspominać ciepłe dni z poprzednich lat to się one pojawią? Jestem chora, siedzę w domu nie mając nic ciekawego do roboty. Ominęły mnie dziś w szkole dwie kartkówki (o niee!) z mat i pp. Peszek, nie wiem jak jak to przeżyję xD.
Poza tym jakoś specjalnie nie płaczę z powodu dłuższego weekendu i odpoczynku od kochanego i poczciwego V LO <3.
Dziwne rzeczy dzieją się teraz w moim życiu. Wiem czego chcę, ale jestem świadoma tego, iż idealizuję osobę, sytuację i nie potrafię się do końca pogodzić z faktem, że mogę kogoś ważnego stracić.
Ale czy ta osoba jest dla mnie ważna, czy też tylko bacząc na wspólną przeszłość pragnę by dalej była mi bliska?
Czuję, że walczę z wiatrakami chcąc odzyskać cząstkę 'czegoś' co zyskałam w minionym roku. Było to niesamowite, piękne, kochałam to.
A teraz? Czy to już jest koniec?
Nie raz słys
załam: nie potraficie żyć razem, nie potraficie żyć osobno. Ja wiem co bym chciała, aż za dobrze. Wszystkie moje wątpliwości sprecyzowałam w niedzielę. Chciałam po tym w poniedziałek, wziąć Cię za rękę na spacer i opowiedzieć Tobie o moim przeszalonym planie. Ale poniedziałek potoczył się inaczej... Moja wizja tego dnia legła w gruzach, a ja się znienawidziłam za nadmierną odwagę i nadzieję na lepsze jutro. Hah... Głupia ja.
Za dużo chyba oczekiwałam cudów naraz. Głupiutki Ol.
Ale by nie było tak, że w ciągu minuty skreślam wszystko, to poczekam na Twój ruch (mimo, że po wczoraj, powinnam wszystko posłać w diabły). Więc to co będzie dalej - zależy od tego jak teraz postąpisz.
Hi hi hi ^^. Chyba nigdy nie miałam aż tak mocnego antybiotyku. Po prostu chill 1000 xD

0 komentarze