Wczoraj byłam na spacerze na lotnisku z dzieciakami. Są tak irytujące z tym wiecznym bieganiem, śmianiem się, że aż są miło robi jak się na nie patrzy. I prawie udało mi się by bumerang do mnie wrócił ^^ ale... ominął mnie, ech... trening czyni mistrza.Jako że jest ładna pogoda (znaczy się... wczoraj była) o ani rusz bez baniek !
Szkoda tylko, że pogoda sie zepsuła, ale przynajmniej czuję się jak bohater filmu ponieważ w filmach gdy ktoś jest szczęśliwy - jest ładna pogodo, gdy jest smutny - jest brzydko na dworze. W codziennym życiu jest zazwyczaj na odwrót, ale nie teraz! Pada? I dobrze! Bo nienawidzę tych świąt!
I wiecie jeszcze co jest genialne? to że jest już po 11 a ja leżę w łóżku ^^ So lovely!






