orange?
20:31
Dodajmy troszeczkę koloru w te ostatnimi czasy szare ulice, domy, ludzi...
Czasem spotykają Nas rzeczy całkowicie niespodziewane, a ludzi dawno zapomniani znienacka decydują się powrócić do życia...
Tyle, że przez to co było, szukam korzyści drugiej strony i trudno mi wierzyć w 'czystość czynów danej osoby'.
Niecierpliwie, mimo wszystko czekam na 18 lipca, troszeczkę zniszczony planowo, ale dalej przeze mnie oczekiwany.
Siedzę sobie teraz na tarasie, patrzę na panoramę Toskanii popijając lampkę białego wina, ciesząc się jak dziecko z wiatru, silnego ale i bardzo ciepłego.
Bo lubię wiatr.
Pozdrawiam!
A Wy nie zapomnijcie polubić na
FACEBOOKU

0 komentarze