Pyramid
10:07
Paris, Louvre 2010.
Było to rok temu, a Paryż wciąż tkwi we mnie i woła bym do niego wróciła na dłużej ;)
Mam małe zaległości jeśli chodzi o blogowanie, nie moja wina :D No wiecie, rozjazdy tu, rozjazdy tam i nie ma czasu na takie rzeczy.
Życie czasem zaskakuje, chwila, nie życie lecz ludzie. Zobaczymy jak to będzie.
Jestem chora (nienawidzę) leżę w łóżku od 3 dni, na szczęście mama dała mi godzinną przepustkę na polski, bo może dziś Pani Cz. mnie zapyta z tego Fausta. Dzisiaj już praktycznie nie mam gorączki, 37st (to nie gorączka przecież!).
Ponad to, cieszę się, że PiS nie wygrał wyborów, Budapeszt w Warszawie? Bardzo lubię Budapeszt a nie lubię Warszawy, ale umówmy się, że nie kradniemy stolic innym krają.
LIKE ON FACEBOOK

0 komentarze